tob - przyznam Ci rację, łatwo było mnie wyprowadzić z równowagi po nieprzespanej nocy i zapieprzaniu na pełnych obrotach od tygodnia. Przepraszam za tamten głupi post.
Co nie zmienia faktu, że nie widzę w moim poprzednim poście jakiegokolwiek narzucania moich poglądów innym. Jeśli wymaganie od innych poszanowania cudzej religii nazywasz narzucaniem cudzych poglądów to nie mamy o czym rozmawiać.