No to wypadałoby coś napisać w tym temacie.
Sezon rozpoczęty. Najpierw wybrałem się na Całoroczny Stok Narciarski Szczęśliwice w zasypanej i ogarniętej paraliżem komunikacyjnym Warszawie.
Strona internetowa ośrodka -
http://wosir.waw.pl/index.php?pid=700Jakież było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłem, że mimo iż w całym mieście leżą potężne zwały śniegu, a przykładowo, podróż komunikacją miejską z Mokotowa na Bemowo trwa 6 godzin (tak powiedział mi człowiek w kolejce w sklepie), na stoku śniegu... nie ma. To znaczy trochę go leżało, ale przez to, że ratrak służy tam raczej jako dekoracja, a do tego nie uruchomiono systemu sztucznego naśnieżania (ponoć z powodu prowadzonych prac modernizacyjnych - W GRUDNIU?), większość zwiało. O sytuacji więcej można przeczytać na forum WOSiRu, w poniższym topicu:
http://wosir.waw.pl/forum/index.php?topic=319.0Pozwolę sobie zacytować chyba najcelniejszą wypowiedź:
Ja również dołączam się do petycji i korzystając z okazji chciałbym serdecznie pogratulować zarządowi CSN Szczęśliwice umiejętności zarządzania stokiem, gdyż nie lada sztuką jest utrzymanie ZIELONEGO stoku (w przeciwieństwie do zasypanej po uszy Warszawy) przy tak dużych opadach śniegu i niskich temperaturach. Zarząd może być z siebie dumny w przeciwieństwie do nieudaczników z Malta-ski w Poznaniu, którzy przez swoje rażące zaniedbania utrzymali zimą śnieg na stoku. Co za partacze. Na szczęście warszawskie kierownictwo jest bardziej kompetentne. Gratuluję. Mam nadzieję, że będziecie zarządzać górką dożywotnio.
Sprawą zainteresowały się lokalne media, np. TVN Warszawa:
http://www.tvnwarszawa.pl/stolica,news,na-gorce-szczesliwickiej-brakuje-sniegu,16194.htmlPo 10 grudnia rzeczywiście naśnieżanie ruszyło, byłem tam raz zorientować się jakie są warunki i rzeczywiście wszystko wyglądało obiecująco. Nie miałem jednak w końcu czasu przetestować tego stoku, poza tym trochę mnie zraził do niego zarząd tym całym zamieszaniem.
Sezon rozpocząłem w poprzedni weekend, jako że pojechałem spędzić go w Ostrowcu. Inauguracja nastąpiła na stoku w Bałtowie:
http://szwajcariabaltowska.pl/Niestety, wszyscy moi jeżdżący znajomi byli niedostępni, a samotna jazda na dłuższą metę bywa nużąca, a dla mnie główną zaletą sportów zimowych jest ich bycie kozackim sposobem do spędzania czasu ze znajomymi, więc wciąż odczuwałem pewien niedosyt. Odbębniłem raptem 10 zjazdów (warunki świetne) i wróciłem do domu niezbyt usatysfakcjonowany, zwłaszcza że trochę sztywno sobie poczynałem na stoku po przerwie międzysezonowej.
Na szczęście dowiedziałem się, że dwaj moi kumple będą dostępni w ubiegły weekend, a ponieważ i tak miałem być w Ostrowcu, dwukrotnie wybraliśmy się do Bałtowa. Tym razem wyjeździłem się jak trzeba na mojej świeżo nasmarowanej desce i wreszcie poczułem się nieco usatysfakcjonowany. Nieco, bo jednak stok o takiej długości to tylko namiastka prawdziwej jazdy.
Pokuszę się o ocenę ośrodka w Bałtowie
Zalety:
- Świetne przygotowanie stoku, ratrakowanie, naśnieżanie
- Dużo przydatnych "okolicznych usług": wypożyczalnia sprzętu (całkiem nieźle wyposażona) oraz serwis, szkółka narciarska, coś w rodzaju restauracji, grill, bankomat (co prawda jakiegoś dziwnego banku, ale w razie nagłej potrzeby przydatna rzecz), ludzkie toalety, ośla łączka z wyciągiem "wyrwirączka" (śmieszna nazwa)
- Wygodny wyciąg talerzykowy, sztuk dwa (jeśli można mówić o wygodzie orczyków, ale lepszy taki niż taki nieelastyczny metalowy, na którym sobie zawsze siniaki nabijam na udach)
- Sztuczne oświetlenie
- W sumie całkiem przyjemna trasa(y), nie jest zbyt płasko, ujdzie
- Mój prywatny plus - blisko do Ostrowca
Wady:
- Drogo jak nie wiem, chyba najdroższy stok w Polsce, jeżeli weźmiemy pod uwagę stosunek cena/długość zjazdu. Za 20 zjazdów po 18 (wtedy jest nawet nieco taniej) zapłaciłem 50 złotych
- Parking płatny 5 zł - czeszą ciężkie pieniądze za sam stok i jeszcze im mało... Jak górale...
- Brak obsługi kart płatniczych
- Wyciąg orczykowy - wnerwiają mnie one, ja chcę krzesełka

- Obok stoku pasą się renifery, jak zawieje wiatr od ich strony, to na wyciągu czuć reniferze gówno (sic!)
- Krótko!!!
Jako stok z kategorii "z braku laku" oceniam mimo wszystko ten stok bardzo wysoko, głównie ze względu na zawsze znakomite przygotowanie i brak wszechobecnego dziadostwa, panującego na innych okolicznych stokach (nie chce mi się nawet opisywać, choć kiedyś może skrobnę co nieco o Krajnie). Gdyby ktoś miał okazję lub chęci, polecam na zaostrzenie apetytu.
I jeszcze jako ciekawostka:
Z ustawy o kulturze fizycznej:
osoba uprawiająca narciarstwo lub snowboard, do ukończenia 15. roku życia, obowiązana jest używać w czasie jazdy kasków ochronnych odpowiadających właściwym warunkom technicznym
Mimo, że mam nieco więcej niż te 15 lat na karku, raczej nie pojawiam się na stoku bez mojego wesołego kasku, który wiele razy dowiódł już swej przydatności. Ustawa nie wspomina jednak o tym, że wyżej wymieniony, prócz ochrony głowy w razie upadku, przydaje się także do zupełnie innych celów! Z przeprowadzonych przeze mnie badań wynika, że nadaje się też świetnie do:
- Ochrony głowy przed opadającym niespodziewanie bagażnikiem wściekłego passata
- Ochrony głowy przed nadciągającym wyciągiem orczykowym
- Poprawienia wrażeń podczas przechodzenia przez futryny niższe niż jego nosiciel
- Pełnienia roli czapki zimowej
Zastanawiam się, czemu jeszcze nie zacząłem go nosić na stałe...
Huhu, rozpisałem się, to jeszcze tylko romantiko fotka z Bałtowa z zeszłego roku, którą już kiedyś wrzucałem, ale w tym jeszcze nie było czasu się fotografować

I wieczorna:
R.I.P Bill