Autor Wątek: Filmoteka!  (Przeczytany 9658 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Stachu

  • PCHTeam
  • *****
  • Wiadomości: 3 712
Odp: Filmoteka!
« Odpowiedź #30 dnia: Kwiecień 02, 2009, 23:45:02 pm »
tak se ostatnio ogladalem filmy  z serii "każdy powinien obejrzeć" czyli Zabawy z bronią i Fahrenheit 9.11 (oczywiście ten kto nie widział polecam) i podczas ogladania jednego z nich przypomniał mi się jeden. Ogladałem jakieś dobre 5-6 lat temu i jakoś niezwykle utknął mi w pamięci, a nazywa się On The Beach/Ostatni Brzeg (2000). Bardzo mi się spodobał i jest jednym z niewielu, które tuż po obejrzeniu nie ulatniają się z pamięci. z resztą na filmwebie dostał 8,3/10 więc to o czymś świadczy.
Jest to Dramat, ukazuje świat po wojnie atomowej USA z Chinami. Wszystko jest zniszczone, a miejsca gdzie nie dotarł jeszcze pył radioaktywny ludzie chorują na białaczkę, umierają, żegnają sie ze sobą albo popełniają samobójstwa. jedną sceną, która najbardziej mi została w głowie jest jak jeden z bohaterów kieruje Ferrari F355 i przyglada sie umierającym ludziom, w końcu gwałtownie przyśpiesza i jedzie na pełnym gazie przez miasto, wjeżdża a jakiś tor i rozbija się.
tu znalazłem ten urywek (szkoda ze juz bez wypadku)
http://www.youtube.com/watch?v=VTuOmoK5cXU&feature=related
albo jeszcze to (ostatnie szalenstwa f355 ;] )
http://www.youtube.com/watch?v=AHy494wECfc&feature=related
i jeszcze to (spokojnie, króciutki urywek)
http://www.youtube.com/watch?v=pe38BFaG9x4&feature=related

wybaczcie moj talent pisarski :P
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 02, 2009, 23:47:02 pm wysłana przez Stachu »

Panzerfaust

  • PCH Friends
  • *****
  • Wiadomości: 2 703
    • Weedtemple
Odp: Filmoteka!
« Odpowiedź #31 dnia: Lipiec 20, 2009, 21:08:38 pm »
Z niewiadomych przyczyn temat spadł na drugą stronę forum offtopikowego, ale czemużto? Filmy ogląda każdy, niektórzy nawet w kinie. Postanowiłem napisać tutaj recenzję filmu, na którym miałem 'przyjemność' być kilka dni temu w kinie w Gnieźnie.

Transformers: Zemsta upadłych
Reżyseria: Michael Bay



Zdarzają się filmy, do których zawartości plakaty reklamujące je pasują jak pięść do nosa. Transformers: Zemsta upadłych jest jednym z tych filmów, do których plakaty pasują idealnie - ponieważ pokazują właśnie to co można zobaczyć w samym filmie: chaos. Czysty, niekontrolowany chaos upiększony mocą przerobową setek potężnych komputerów. Reżyser Michael Bay przeszedł sam siebie w orgii zniszczenia i wszechobecnych wybuchów oraz nieistniejącą fabułą.

Zaraz, czy ja napisałem 'nieistniejącą fabułą'? Bo z tego, co wyczytałem na ulotce, którą profilaktycznie wziąłem z kasy kilkanaście minut przed seansem (zdążyłem nawet wszystko przeczytać przed rozpoczęciem filmu), w filmie chodzi mniej więcej o to (cytuję):

"Bitwa o Ziemię została wygrana, ale wojna o przyszłość naszego świata dopiero się zaczyna.

Zwyczajny nastolatek, Sam Witwicky (Shia LaBeouf) [aktor o najtrudniejszym do wymówienia imieniu i nazwisku od czasów Chloë Sevigny - pzf] poprowadził do walki drużynę kosmicznych robotów, Autobotów, i ocalił naszą planetę przed złymi Deceptikonami, którymi przewodził Megatron. Ale Deceptikony decydują się powrócić, by ostatecznie podbić Ziemię. Autoboty odkrywają, że martwe ciało Megatrona zostało skradzione z bazy wojskowej [co za banda patałachów pisała to streszczenie fabuły, nie oglądałem nawet poprzedniej części filmu a wiem że ciało Megatrona spoczywa na dnie oceanu, a w bazie wojskowej jest ustrojstwo zwane po polszemu Wszechiskrą - pzf] przez Skorpinoxa, który ożywił je własną iskrą. Oznacza to tylko jedno - Megatron będzie szukał zemsty...

Tymczasem Sam wpadł na trop tajemnicy związanej z pochodzeniem pierwszych Transformersów i Deceptikony postanawiają go porwać. Rozpoczyna się odliczanie do ostatecznego starcia."

I tyle. Na papierze wygląda to co prawda ładnie i (raczej) prosto, w filmie jednak wszystko się gubi, rozkleja i stopniowo gubi wątek, skutkiem czego pod koniec potwornie długiego seansu (film ma prawie 150 minut - dlaczego?), przesiąknięty nieskończonymi wybuchami i Colą z wiadra próbowałem sobie niezbyt skutecznie przypomnieć o co chodziło na początku filmu i gdzie się zgubiłem. Właśnie - eksplozje. W filmie eksploduje PRAWIE wszystko. Byłem szczerze zaskoczony podczas sceny w której Autoboty, w tym przemistrz Optimus Prime walczy z bandą Deceptikonów w lesie - a drzewa nie wybuchają. Jak to kur**a nie wybuchają? Ano zwyczajnie, przewracają się. Całe szczęście, niedosyt eksplodujących fragmentów otoczenia zostaje zrefundowany w nadmiarze podczas ostatecznej bitwy w cieniu egipskich piramid, wewnątrz której znajduje się olbrzymia maszyna zdolna zniszczyć Słońce. Nie czytaj tej linijki jeszcze raz. Nie zastanawiaj się nad tym, jakim cudem przez setki lat olbrzymia maszyna z metalu wielkości samej piramidy pozostała nieodkryta pod jednym z najbardziej znanych budynków na Ziemi. Twój umysł może eksplodować z taką samą łatwością jak samochody czy czołgi w filmie Baya. Ilość nielogiczności w filmie zatrwożyłaby nawet twórców Google. Deus ex machina za deus ex machiną. Swoją drogą, Bay powinien zrobić kiedyś film, który jest jednym olbrzymim wybuchem. Aha, głupi ja. Przecież taki film już jest. Nazywa się Dzień Niepodległości.

Jak na każdy prawdziwy letni kinowy hit przystało, w filmie nie mogło zabraknąć humoru. A może raczej 'humoru' - możesz odjąć cudzysłowy, jeśli bawią Cię takie rzeczy jak robocik kopulujący z nogą Megan Fox czy matka głównego bohatera, która jakimś cudem nie ma zielonego (hmmm) pojęcia o marihuanie i radośnie wpierdala ciasteczka z ową rośliną, czego skutkiem jest prawdopodobnie najmniej śmieszna "śmieszna" scena w historii współczesnego kina, a może nawet kina w ogóle. Ogólnie rzecz biorąc, matka Sama sprawia że matkobójstwo zdaje sie być całkowicie akceptowalnym i poprawnym czynem. Nawet wskazanym. Mamy też takie perełki jak dwa "niggoboty", które poza tym że nie potrafią czytać (co same przyznają) i mówią akcentem prosto z Bronxu czy innego Compton, wyglądają jak karykatury Afro-Amerykanów z przełomu XIX i XX wieku. Krótko mówiąc - najbardziej wkur**iające (i rasistowskie) fikcyjne postaci od czasów Jar Jar Binksa.

Kobiety w filmie są w zdecydowanej części bezmyślnymi symbolami seksu, które są po prostu w filmie po to, by wyglądać ładnie lub by czasem wyrzucić z paszczy absolutnie banalny i niewnoszący nic do fabuły tekst - mistrzostwo osiągnęła w tym Megan Fox, seksbomba która gra dziewczynę nieśmiałego i kujonowatego Sama (to główny bohater - pamiętajcie!!), która zawsze jest czysta, nawet w środku bitwy toczącej się na Saharze oraz ma idealnie dobrany błyszczyk do warg.

Podsumowując - jeśli nie masz nic przeciwko filmom, w którym nie można odróżnić dobrego robota od złego, a także filmom które zdają się być 2,5 godzinną reklamą koncernu General Motors z humorem, który mógłby wymyślić tylko głupkowaty 12-latek - będziesz bawił się dobrze. W przeciwnym wypadku - może być ciężko.

/
« Ostatnia zmiana: Lipiec 20, 2009, 21:12:27 pm wysłana przez Panzerfaust »

Siadły

  • PCHTeam
  • *****
  • Wiadomości: 2 496
Odp: Filmoteka!
« Odpowiedź #32 dnia: Lipiec 20, 2009, 21:29:02 pm »
Też byłem na tym filmie ostatnio w kinie. Dawno w kinie nie byłem i żałuję trochę, że przerwałem tę passę. Równie dobrze mógłbym go oglądnąc w domu i nic bym nie stracił. Jedyne co jest godne obejrzenia w tym filmie to animacje i Megan (ale jak Panzer zauwazył - ze słuchaniem moze być juz gorzej).

Najbardziej podczas seansu spodobała mi się... reklama Epoki Lodowcowej 3. Motyw z latającą wiewiórką poprostu rozłożył mnie na kolana ;D Chętnie bym obejrzał ten film w 3D, bo jestem ciekawe jaki może być efekt 3D w animacji. Może jak będę w Krk... Tak czy siak, ta reklama zadziałała na mnei jak niewiele innych (no może jeszcze zadziałał na mnei fakt ze przy poprzednich czesciach filmu lałem ze smiechu ;) ).
www.siadly.com  |

            Szutrem po ryju.

Jigga

  • PCH Friends
  • *****
  • Wiadomości: 875
Odp: Filmoteka!
« Odpowiedź #33 dnia: Lipiec 20, 2009, 21:43:50 pm »
Panzer, nigdy nie oglądałeś filmów Bay'a? Z dupy nie ma przecież nickname'a Pan Eksplozja : DDDDD

xionc

  • PCH Friends
  • *****
  • Wiadomości: 677
    • Tuningasy
Odp: Filmoteka!
« Odpowiedź #34 dnia: Lipiec 20, 2009, 23:39:09 pm »
W ogóle film o transformersach = FAIL stulecia

I AM BECOME DEATH

  • POLISZ KARFAKERS
  • ******
  • Wiadomości: 4 081
    • przemek.pro
Odp: Filmoteka!
« Odpowiedź #35 dnia: Lipiec 21, 2009, 00:00:46 am »
Nie oglądam, wolę zachować sobie w umyśle Transformersów, których pamiętam z komiksów. Choć zdarzały się mocno infantylne odcinki, nie wspominając już o tym że jednym z głównych celów powstania komiksu było reklamowanie zabawek, to jednak w całej serii znajdzie się parę perełek (moimi ulubionymi wątkami są splecione ze sobą losy Ratcheta i Megatrona, czyli dzieje nierównej walki medyka z dowódcą Decepticonów).

Dobra recenzja, bardzo przyjemnie się czytało. Skutecznie zniechęciła mnie od wszelkich prób oglądania tego filmu :).

Miklas

  • PCH Legends
  • *****
  • Wiadomości: 1 170
Odp: Filmoteka!
« Odpowiedź #36 dnia: Wrzesień 29, 2009, 19:31:15 pm »
http://www.youtube.com/watch?v=Cbk980jV7Ao

uch, ten no.

Po prostu obejrzyjcie, 16 minutek, świetny.
hai tharrr!

Stachu

  • PCHTeam
  • *****
  • Wiadomości: 3 712
Odp: Filmoteka!
« Odpowiedź #37 dnia: Wrzesień 29, 2009, 20:29:21 pm »
taa widziałem go juz kiedyś ale tak mi sie spodobał ze az sobie teraz jeszcze raz go obejzyłem :)

Panzerfaust

  • PCH Friends
  • *****
  • Wiadomości: 2 703
    • Weedtemple
Odp: Filmoteka!
« Odpowiedź #38 dnia: Grudzień 12, 2009, 01:25:19 am »
Ostatnio obejrzałem sobie parę filmów (nie tylko z 2009, ale też parę z poprzednich lat) i postanowiłem napisać w tym z lekka wymarłym temacie. Zaczynam więc!

Primer (2004)

Uważany przez krytyków filmowych za najbardziej oryginalny film science fiction od czasów samego pier****onego 2001: Odyseja Kosmiczna Stanleya Kubricka, film ten opowiada o przypadkowym wynalezieniu podróży w czasie podczas pracy nad urządzeniem które obniża masę przedmiotów. Bardzo techniczne i skomplikowane dialogi, pokręcony ciąg wydarzeń i ogólny rozgardiasz, który sprawia że film trzeba obejrzeć co najmniej kilka razy, aby chociaż trochę go zrozumieć. Co ciekawe, film został zrealizowany z budżetem zaledwie kilku tysięcy dolarów, a reżyserem jest jednocześnie inżynier, co dodaje wiarygodności filmowi. Ocena - między 3 a 4 na 5.

Cloverfield (2008)

Film katastroficzno-potworyczny, który wiele zapowiadał na trailerach. Jednak efekt ostateczny rozczarowuje, szczególnie za sprawą kompletnie nie-zapamiętywalnych i denerwujących głównych bohaterów z Hudem na czele (gościem, który trzyma kamerę) - przez większość czasu jest kompletnie bezużyteczny, rzucając nieśmieszne tekściki lub po prostu kamerując podczas gdy jego przyjaciele walczą z potworami/potworem. Hud psuje cały film swoją głupotą i ogólną bezużytecznością. (SPOILER: na szczęście na koniec zostaje (nie w całości) zjedzony. Thank God. Parę fajnych pomysłów zepsutych złym wykonaniem w ostateczności. Jakieś 2,5 na 5.

Moon (2009)

Bardzo sprawnie (i relatywnie małym kosztem) zrealizowany mix między science fiction a thrillerem: główny bohater to kosmonauta, który po niemal trzech latach spędzonych w samotności na Księżycu (na którym pracuje wydobywając nowe źródło energii dla Ziemi) jest gotów wrócić na Ziemię (3 lata to czas trwania jego kontraktu). Jednak im bliżej końca pracy głównego bohatera, tym więcej zagadek pojawia się na jego drodze... Debiut reżyserski syna samego Davida Bowiego, z doskonałą rolą Sama Rockwella jako samotnego kosmonauty + Kevin Spacey jako głos robota towarzyszącego kosmonaucie. Muzyka autorstwa Clinta Mansella (tego samego co stworzył OST do choćby Requiem dla Snu) idelanie współgra z samotnością i obcością Księżyca. Moim zdaniem doskonały film, pozostający realistycznym przy relatywnie niewielkim budżecie. 4 gwiazdki na 5.

Dystrykt 9 (2009)

Film science-fiction, który nie może się zdecydować, czym chce być: czy quasi-dokumentalną alegorią apartheidu w RPA (pierwsza połowa filmu), czy pełnym akcji i flaków latających na wszystkie strony hollywoodzkim filmem akcji (częśc druga)? Film Neilla Blomkampa ma potencjał: oto grupa kosmitów, która "rozbija" się na Ziemi bez możliwości powrotu na swoją ojczystą planetę i żyje w slumsach. Wszystko oczywiście jest odniesieniem do ciężkiej sytuacji materialnej czarnej populacji RPA w czasach Apartheidu. Podstawą fabuły jest urzędnik organizacji zajmującej się kosmitami, Wikus van der Merwe, który pewnego dnia przypadkiem spryskuje się tajmenicznym płynem "produkcji kosmitów", który powoduje nieodwracalne zmiany w jego ciele... Jak dla mnie przełączenie między półdokumentalnym stylem a czystym kinem akcji było zbyt szybkie. Cała zmiana następuje dosłownie w jednej scenie. Poza tym, niezbyt spodobała mi się zbytnia "ludzkość" kosmitów. Uderzają w biurko kiedy są wkurzone, zwieszają głowę, kiedy są smutne... Wobec wybitnie nie-hollywoodzkiego konceptu i niemalże dokumentalnych trailerów, wszystko to niby zadowala mnie jako widza ale pozostawia też pewien niedosyt i rozczarowanie. 3 gwiazdki na 5.

2012 (2009)

Niewątpliwie piramidalna bzudra pod względem fabuły i dialogów, zresztą czego można spodziewać się po filmach Rolanda Emmericha. Ale trzeba przyznać: jeżeli Emmerich zamierza coś rozpier****ić, robi to ze stylem: film ten jest wart obejrzenia dla samych scen zniszczenia, a zwłaszcza sceny zniczenia Los Angeles i całej Kalifornii przy okazji. Doskonałe efekty specjalne mogą wynagrodzić zniszczenia mózgu wywołane ilością głupot i niby-naukowych teorii zgromadzonych w celu wytłumaczenia całej fabuły zniczenia wszystkiego na Ziemi. 2 gwiazdki na 5.


Parę innych filmów z roku 2009, które planuję zobaczyć (jeśli nie w 2009, to chociaż w następnych latach):
Biała Wstążka (reż. Michael Haneke)
Avatar (reż. James Cameron)
Bękarty Wojny (reż. Quentin Tarantino)

Jedic

  • PCH Friends
  • *****
  • Wiadomości: 679
Odp: Filmoteka!
« Odpowiedź #39 dnia: Grudzień 12, 2009, 03:44:30 am »
Bękarty Wojny - Rozczarowanie. Kilka scen naprawdę wspaniałych, reszta wątpliwej wartości, przesadzonych, chociaż według mnie to charakterystyczne dla Tarantino. Na sali kinowej byłem wręcz zniesmaczony reakcją widzów. Cały film wart jednak obejrzenia chociażby dla tych kilku wspomnianych scen.
Kurgan: You can't defeat me, Ramirez! I am the strongest!
Ramirez: My cut has improved your voice!

Jigga

  • PCH Friends
  • *****
  • Wiadomości: 875
Odp: Filmoteka!
« Odpowiedź #40 dnia: Grudzień 12, 2009, 07:35:20 am »
Jedic wynurzył się z jaskini trolla aby zasiać ferment.

Stachu

  • PCHTeam
  • *****
  • Wiadomości: 3 712
Odp: Filmoteka!
« Odpowiedź #41 dnia: Grudzień 12, 2009, 12:23:20 pm »
z tego co podal panzer ogladałem tylko cloverlielda i bekarty wojny. cloverfield tak samo jak panzer imo jakies 2/3 gwiazdki. efekty mi sie bardzo podobały, to jedynie ratuje film :D
a bekarty wojny dla mnie bomba, bardzo przyjemnie mi się ogladało, takie w sam raz jak ma sie bylejakie samopoczucie na jesienne/zimowe wieczory. fajny film :)

Sadza

  • PCH Friends
  • *****
  • Wiadomości: 1 865
Odp: Filmoteka!
« Odpowiedź #42 dnia: Grudzień 12, 2009, 14:23:17 pm »
Mnie sie tez Bękarty Wojny bardzo podobały, wczoraj zresztą zakupiłem pare filmów z czego właśnie bękarty, co do tych filmów Panzera to widziałem wszystkie poza Primer. Cloverfield dla mnie był świetny, bardzo mi się podobał i trzymał w napięciu, fajnie wszystko nakręcone dobre efekty i fabuła także jak dla mnie to 4/5, Moon i Dystrykt 9 to 2 filmy które polecam każdemu, bardzo wciągające tajemnicze i zdecydowanie warte obejrzenia/kupienia. 2012..niczego specjalnego się nie spodziewałem po tym filmie i taki był, fabuła słaba nie mówiąc o głównym aktorze :D dosyć długi film z bardzo dobrymi efektami i tyle, warty obejrzenia choćby dla tych efektów ;)

I AM BECOME DEATH

  • POLISZ KARFAKERS
  • ******
  • Wiadomości: 4 081
    • przemek.pro
Odp: Filmoteka!
« Odpowiedź #43 dnia: Grudzień 12, 2009, 16:11:35 pm »
Nie lubię efektów specjalnych "grających role" w filmach, a szczególnie cgi. Jeżeli ktoś mi mówi, że głównym atutem filmu są efekty, to z miejsca uważam ową produkcję za łajno.

Hubert

  • PCH Legends
  • *****
  • Wiadomości: 1 481
    • PCHTEAM
Odp: Filmoteka!
« Odpowiedź #44 dnia: Grudzień 12, 2009, 19:39:06 pm »
Bękarty rozpierdalały. Kontrowersyjne, dłużyły się momentami, ale czuję że będe do nich wracał jescze sporo razy. Genialne dialogi, dużo świetnych scen, świetnie zagrane postacie, bardzo dobra muza i oczy Melanie Laurent. Polecam.