Bo dla właścicieli i prezenterów wielkich, komcercyjnych stacji "muzyka elektroniczna" to kłopotliwy, nieokreślony twór który ciężko daje się wcisnąć w niezwykle ograniczone szufladki owych stacji, takich jak "rock" i "pop". Większość współczesnego popu jest albo czysto elektroniczna, albo mocno podparta elektroniką. Ergo dla wielkich stacji elektronika automatycznie kojarzy się z popem. Natomiast wszelkie gatunki muzyki elektronicznej, które jakimś cudem nie chcą się wpasować w wymuskane eskowe standardziki są wrzucane do strasznego, tajemniczego, czarnego jak sadza i nieprzyjaznego worka z napisem "metal". No bo przecież "metal" = "niesłuchalne", co nie?
Nie oczekuj od prezenterów dużych stacji radiowych znajomości muzyki (może z wyjątkiem PR3, ale nawet tam potrafi być słabo) - oczekuj protekcjonalnego i rozbawionego tonu prezenterów z głową we własnej dupie, którzy są przekonani że posiadają całą potrzebną wiedzę na temat swego zawodu i prezentowanej przez siebie muzyki, a także muzyki w ogóle. Tacy nie ludzie nie przyznają się, że nie mają pojęcia o danym gatunku - swoją niewiedzę przykryją topornymi, pozornie "nieszkodliwymi" żarcikami które mają jakoby wskazać na ich obycie w światku. Ba, nawet więcej - nieraz takie prezenterzyny nie pozwolą samym sobie na zdobycie wiedzy o jakimś gatunku, kontrując wypowiedzi np. muzyka grającego dany gatunek swomi żarcikami i sprowadzając wszystko do poziomu "kolejnej niegroźnej głupotki, którą jara się młodzież".