Podczas gdy Boobel rozczarowany zakonczeniem komiksu wrzucal go do niszczarki, kilka pieter nizej, na luksusowy podziemny parking wjechal czerwony Dodge Coronet Superbee z roku 1969. Po chwili z samochodu wysiadl szymoniec - Mistrz Korporacji w gre pt. 'Zgadnij, co to za auto'. Wyprzedzal wszystkich adminow, moderatorow i uzytkownikow pod tym wzgledem. ogromne biale logo Volkswagena dobrze prezentowalo sie na czerni jego t-shirta wystajacego spod sportowej marynarki. Jeszcze tylko przykucnal tak, by nie dotknac ziemi kolanem odzianym w drogie spodnie jasnego garnituru i zawiazal but, po czym ruszyl w kierunku windy.
Gdy wysiadl w glownym lobby, krecilo sie po nim juz mnostwo ludzi - wiekszosc z nich przyszla tutaj po to, by ocenic prace samych Stworców, poprosic ich o rade. niektorzy przyszli tutaj po to, by pokazac wlasne auta - ich szansa. Moze ich konstrukcje spodobaja sie Stworcom? Coz, kazdy mogl miec swoja chwile. Niektorym zdarzylo sie raz po raz spotkac jednego ze Stworcow, poprosic ich o autograf itp... Niektorzy bywali w Korporacji bardzo czesto, inni bardzo rzadko.
Tego dnia akurat obu Zalozycieli bylo w Korporacji. Zazwyczaj wejscie ktoregos z nich wywoluje sensacje, zwlaszcza pojawienie sie Alexandra z racji szybkosci, z jaka potrafi modelowac. koszcz byl rowniez bardzo znany, choc lubil bardziej trzymac sie w cieniu. Tego dnia jednak jakos nikt ich nie zauwazyl. Wjechali winda w minimalistycznym stylu do rownie minimalistycznego glownego gabinetu na najwyzszym pietrze Korporacji PCH. obaj mieli wlasne gabinety, w ktorym byly minimalistyczne meble. Debowe biurko 'Władza' wykonane na zamowienie z drewna sekwoi kalifornijskiej, o cenie 3500$ kazde. zestawy glosnikowe Bang & Olufsen, telewizory plazmowe Samsung. W gabinecie Alexandra wyroznial sie od otoczenia stolik wykonany z maski Shelby'ego GT500. W gabinecie koszcza dominowal olbrzymi gobelin przedstawiajacy Mitsubishi Lancer Evo 8.
Wrocmy jednak do glownego lobby.
Stojac przy wyjsciu z windy, szymoniec obserwowal przez chwile gosci Korporacji, po czym ruszyl szybkim krokiem do kawiarni 'Off-Topic' znajdujacej sie po drugiej stronie sali. Bylo to bardzo popularne miejsce, mozna tam bylo czesto spotkac jednego z Moderatorow lub nawet ktoregos Stworce. Tym razem jednak chcial spotkac sie z trzema innymi osobami.
-Czesc, ciecie. - rzucil od wejscia do trzech gosci siedzacych na eleganckich fotelach z makulatury i slomy.
-Czesc, szym. Przyszedles znowu kogos zbluzgac? - rzucil Kola, popijajac... herbatę.
-Heh, Kola, dzisiaj nie. Wystarczy, ze wczoraj 14 razy zgadlem w konkursie 'Jaka to sruba mocujaca', dzisiaj sobie odpoczne. - odparl szymoniec poprawiajac marynarke.
-Niezle logo. Chociaz wolalbym logo MOPAR-a. - rzucil niespodziewanie Gas.
-Logo MOPAR-a mialem w zeszlym tygodniu.
-xD! - skwitowal rozmowe Beavis.
-Swoja droga, musze teraz uwazac, zeby Alexander mnie nie zauwazyl. Nie chce mi wybaczyc tego, ze postanowilem wrocic ze Stanow do Polski. Chce mnie odszukac i nabic na pal. Mialem mu przeciez za pare lat zalatwic tego Shelby. - zagail znowu rozmowe Gas, rozgladajac sie nerwowo, czy w poblizu nie ma Alexandra. Na szczescie w kawiarni nie bylo teraz zbyt duzo osob, tylko w najdalszym stoliku cmx spokojnie i cierpliwie skrecal jointy.
-xD!!! - odparl inteligentnie Beavis.
-A ty nie masz dzis dyzuru w toalecie? - zapytal niespodziewanie Kola.
-O kurka wodna! Musze pedzic! Tyle ludzi i nikt nie pilnuje! Jeszcze papier ukradna! - Beavis podniosl sie szybko z fotela i popoedzil w kierunku toalet.
-No, to na razie tyle chlopaki. Ja tymczasem ide postac pod drzwiami Groty Moderatorow. Podobno Enjoi napisal jakies durne opowiadanie. - rzekl szymoniec, po czym wyszedl.
-No, to ja na razie ide popatrzec przez szklana sciane na Stworcow, popatrze sobie, jak modeluja. - powiedzial Gas raczej do siebie niz do oddalajacego sie szymonca.
Tymczasem po kilkunastu minutach w ostatnim stoliku, pewien jegomosc z dlugimi dredami i koszulce z flaga Jamajki podniosl ze stolu wspaniale skreconego jointa.
-Elo rap. - rzekl do siebie cicho, po czym wyjal z kieszeni zapalniczke Zippo.