Autor Wątek: [Opow.] Dzień z życia PCH.  (Przeczytany 34005 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Panzerfaust

  • PCH Friends
  • *****
  • Wiadomości: 2 703
    • Weedtemple
[Opow.] Dzień z życia PCH.
« dnia: Grudzień 28, 2005, 22:08:04 pm »
Bylo juz nieco po wschodzie slonca, gdy pierwsze promienie oswietlily ogromny billboard z logiem PCH Team'u. Budynek znajdowal sie w poblizu autostrady miedzystanowej numer 69. Jego minimalistyczna i oryginalna zarazem architektura przyciagala wzrok juz z daleka, ale to co bylo naprawde warte uwagi znajdowalo sie w srodku: Niektore czesci budynku byly jakoby wydzielone jako samodzielne salony samochodowe; znajdowaly sie w nich samochody wszelkiej masci. Jednak od tradycyjnych salonow odroznial je fakt, ze zamiast nazw poszczegolnych marek widnialy olbrzymie litery gloszace imiona ich stworcow.

Koszcz.
Alexander.
Szaman.
Kaucz'u.
Virbel.
Wichur.
Mr G.
Wizard.
Cmx.
Mk2.
Jumper.
TheOne.

Juz po pierwszym rzucie oka na samochody mozna bylo ocenic kunszt i preferencje autorow, co wiecej, mozna bylo nawet ocenic, w jaki sposob zostaly wykonane. Niektore pojazdy przypominaly do zludzenia te znane na co dzien z drog: Plymouth Roadrunner, Buick GNX, Mitsubishi Lancer Evolution... Jednak niektore z aut byly juz czystymi wariacjami na temat motorcyzacji; szczegolna uwage zwracalo auto zbudowane jakby z klockow Lego Technics.

Jednak budynek ten nie skladal sie jedynie z salonow i rozmaitych sal do projektowania modeli - znajdowaly sie w nich rowniez miejsca spotkan fanow, petentow, rozmaitych oszolomow chcacych pokazac swoje modele. Jednak poza grupa Stworców byla tez grupa innych ludzi - ktorzy byli bardzo wazni dla instnienia Korporacji PCH. ludzie, ktorzy praktycznie nie potrafili tworzyc modeli, ale mieli to cos. cos, co pozwalalo utrzymac wszystko na miejscu.

Oto typowy dzien tych ludzi...

-CZY KTOS WIDZIAL MOJ KOMIKS Z HENTAI?!?! - wydzieral sie na cale gardlo Boobel, stojac w samych spodniach i naciagnietych napredce skarpetkach posrodku glownego lobby.
Brak gornej czesci ubrania ukazywal zdolnosc calkowitego nieprzejmowania sie potrzeba jedzenia. Patrzac na niego mozna bylo odniesc wrazenie, ze ludzie z obozu Auschwitz-Birkenau to wiezniowie nieustajacej konsumpcji, ludzie uczeszczajacy regularnie do McDonalda.
-Pewnie dugi porwal i schowal sie z nim w toalecie. - Zawolal z gornego chodnika mk2, spieszacy wlasnie do Wielkiej Sali Komputerowej, by dowiedziec sie jakichs nowych informacji na temat World Racing 2.

Nie minelo duzo czasu, zanim z meskiej toalety wyszedl szybkim, cichym kroczkiem dugi. Wygladem przypominal bardziej Zgredka z filmu o Harrym Potterze. Nie umknal on jednak uwadze Boobla.
-DUGI!
-Cholera... znowu mnie hajlajtuje... - mruknal pod nosem ów.
-DUGI!
-Ide, ide.
-Co tym tam trzymasz za plecami?
-Eeee, nic.
-POKAZ TO!
W tym momencie dugi popelnil blad. Mianowicie, wykonal dosc gwaltowny ruch, dzieki ktoremu chcial uciec chocby do schowka na szczotki i dokonczyc te fascynujaca historie. Wlasnie doszedl w kiblu do momentu, gdy Rai-San zostaje porwana przez 80-mackich kosmitow w zielonych lateksowych skafandrach. Niestety, pelniacy tego dnia w toalecie dyzur Beavis natychmiast go wygonil.

Ale nie z Booblem te sztuczki! Boobel, bedac regularnym fanem hentai i posiadajacy tajemne MOD PAŁERS, zlapal natychmiast dlugiego za ramie, wykrecil mu je, szybko obrocil go calego i nim dugi zdolal sie spotrzec, co sie dzieje, lecial juz z duza predkoscia w kierunku szerokich szklanych drzwi wejsciowych.

Po chwili dalo sie slychac dzwiek tluczonego szkla i gietego metalu.

-No, poradzilem z nim sobie. Co za cholera, wlasnie chcialem przeczytac moment. gdy Rai-San zostaje porwana przez 80-mackich kosmitow w zielonych lateksowych skafandrach, gdy ten troll porwal moj komiks! Teraz bede mogl go sobie spokojnie przeczytac.

Po czym udal sie do Groty Moderatorów.





---CIĄG DALSZY NASTĄPI!!!!---


przykleilem xD

DMC

  • Gość
[Opow.] Dzień z życia PCH.
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 28, 2005, 22:10:36 pm »
O fak :D Jestem sławny!!! xD

Genialne:)

Euronymous

  • PCT Forum User
  • Wiadomości: 979
[Opow.] Dzień z życia PCH.
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 28, 2005, 22:12:33 pm »
Cytuj
Co za cholera, wlasnie chcialem przeczytac moment. gdy Rai-San zostaje porwana przez 80-mackich kosmitow w zielonych lateksowych skafandrach, gdy ten troll porwal moj komiks!


to mnie rozpier****iło xD

Zajebiste

Nie moge sie doczekać następnej części  :)

Boobel

  • Gość
[Opow.] Dzień z życia PCH.
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 28, 2005, 22:14:48 pm »
hah, miło mi ze pierwsza czesc opowiadania jest poswiecona glownie mnie ^^ THX!

ale o tym hentai to nie musiales az tak wspominac.. oj tam, tylko raz sie tam cycki pojawily.. i gola dupa.. no i stringi.. no i watek ruchania.. ale od razu hentai? toz to zwykla manga jest xD

Kaucz`u

  • PCH Legends
  • *****
  • Wiadomości: 764
    • http://nowakiewicz.glt.pl/
[Opow.] Dzień z życia PCH.
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 28, 2005, 22:17:31 pm »
poj****y czy bez majtków ze tak sie spytam  :lol:  :lol:  :lol:  ?
...hontou?

Pax21

  • PCT Forum User
  • Wiadomości: 13
    • http://gtareview.com
[Opow.] Dzień z życia PCH.
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 28, 2005, 22:21:23 pm »
Enjoi, powiedz - znowu się upiłeś, buahaha
IMHO dobre
img]http://i25.photobucket.com/albums/c90/pax1986/sig.jpg[/img]

Panzerfaust

  • PCH Friends
  • *****
  • Wiadomości: 2 703
    • Weedtemple
[Opow.] Dzień z życia PCH.
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 28, 2005, 22:42:14 pm »
Grota Moderatorów była dokładnie tym, na co wskazywała nazwa tego pomieszczenia: grotą. Kompletnie nie przypominała żadnego pomieszczenia biurowego z rowniotko ustawionymi stolami, boksami i komputerami. Przypominala raczej pokoj rozkapryszonego nastolatka - wszedzie lezaly pudelka po pizzy, brudne kubki, zgniecione puszki po piwie, butelki po rozmaitych alkoholach i nie-alkoholach. 'Pomieszczenie biurowe' bylo ostatnie skojarzenie, jakie przychodzilo do glowy zwyklemu zwiedzajacemu po zobczeniu tego pomieszczenia. Nawet Kaucz'u dal sobie juz dawno spokoj z czyszczeniem tego pomieszczenia, mowiac ze to ponad jego sily. Od tamtego czasu podobno tworzy Mustanga z roku 1969, chociaz byl ostatnio widziany w Szczecinie, gdy uganial sie z aparatem za bialymi limuzynami slubnymi.

Jedna ze scian wypelnial calkowicie olbrzymi plakat przedstawiajacy mangowa postac z ogonem i wielkimi uszami trzymajaca olbrzymi, zakrwawiony miecz. Na ziemi, wokol postaci przedstawiony byl krwawy slad. Postac byla podpisana jako Moderator, krwawy slad jako NOOB albo DURNY TEMAT a miecz podpisany byl jakze wymownym MOD PAŁERS. wlasnie to bylo esencja i podstawowym kierunkiem bytowania tych ludzi. Ludzi, ktorzy sami w sobie byli nietuzinkowi.

Enjoi.
Boobel.
Sputn1k.
Siadly.
Fuzzy.

Zwyklego smiertelnika moglby przestraszyc juz same pseudonimy tych ludzi. Ale licza sie czyny.

Przy jednym z komputerow siedzial Siadly. ubrany w niebieski plaszcz przeciwdeszczowy i japonki, nie mial czasu ich zdjac - mial przed soba bardzo wazny wyscig w LFS z pewnym Niemcem, ktory wyzwal go na pojedynek. Nic nie moze przerwac mu wyscigu, zaden, najmniejszy nawet szmer. Ostroznie bral zakrety, biorac pod uwage tysiace czynnikow - kazdy nieuwazny ruch moze spowodowac wypadniecie z trasy na ostatnim okrazeniu. Jechali leb w leb - juz brali ostatni zakret. Siadly wiedzial, ze jezeli wezmie goscia po wewnetrznej, wygra na pewno. Jeszcze tylko troche, teraz ostroznie klawiszy... naciskal je ostroznie, leciutko spoconymi opuszkami palcow...

*JEEEEBSSS!!111* - Boobel trzasnal automatycznymi drzwiami przesuwanymi tak mocno, ze zatrzesly sie szyby taflowe w oknach budynku.
-Głupi dugi! Zamoczyl mi komiks w kiblu! A... moze to nie woda!? - spojrzal na zamokly papier z przerazeniem.
-AAaaaeaeaaaea! - krzyknal niespodziewanie Siadly, calkowicie wytracony z rownowagi, co spowodowalo obrot o 180 stopni na trasie i pewna przegrana. - Boobel, ty oczojebie, cos narobil?! PRZEZ CIEBIE PRZEGRALEM!!111
-Och, przepraszam. Naprawde nie chcialem. Moge zagrac ten wyscig za ciebie, jezeli chcesz.
-Nie, dzieki. - wyraz twarzy Siadlego przedstawial juz huragan Andrew i Katrina razem wziete. - Zagram moze innym razem... Kiedys.

Boobel nie zwazajac na slowa siadlego usiadl juz na swoim na wpol rozwalonym krzesle, pochlaniajac sie calkowicie w lekturze komiksu. Co oni jej zrobia?! Nie mogl sie doczekac.

Po chwili do pokoju wszedl powolnym krokiem Enjoi. Jak zwykle ubrany dosc ekstrawagancko, jednak dzisiejszego dnia bladl on przy ubiorze Siadlego - flanelowa kraciasta koszula Enjoi'a i jego szerokie spodnie po ojcu nie mogly rownac sie z niebieskim plaszczem przeciwdeszczowym, bokserkom w kwiatki i japonkom Siadlego.
-Czesc, chlopaki. Siadly, co jest?
-Przegralem najwazniejszy wyscig przez tego mangofila. - burknal Siadly pokazujac ruchem glowy na Boobla pograzonego w lekturze i przechylajacego sie niebezpiecznie w tyl na swoim uszkodzonym fotelu obrotowym.
-Hm. Niech sobie czyta. Pewnie jakis nowy komiks. - rzekl Enjoi, po czym usiadl w fotelu z tapicerka typu Zebra, wygladajacym jakby zywcem przeniesionym z magazynu meblowego z lat 60-tych. Jak to mowia amerykanie, 'lounge chair'.

Parę minut pozniej...

-Cholera! Co za szmira! - wrzasnal niespodziewanie Boobel tak, ze zbudzil nawet spiacego pod sterta puszek Sprite'a Fuzzy'ego, ktorego afro zdazylo sie z jednej strony juz calkowicie splaszczyc. -Ci kosmici porwali ja tylko po to, by wziela udzial w ankiecie dotyczacej frakcji politycznych na ich planecie! Zadnego ruchania! Co za szajs! - po czym nerwowym ruchem wrzucil komiks do niszczarki.
-Hm, to juz 4 komiks w tym tygodniu... - mruknal Enjoi, po czym wrocil do pisania jakiegos bzdurnego opowiadania...

Bylo wczesne popoludnie, dzien wolny... Wszystko mialo zaczac sie rozkrecac troche pozniej...

DMC

  • Gość
[Opow.] Dzień z życia PCH.
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 28, 2005, 22:46:00 pm »
Cytat: "enjoi"
*JEEEEBSSS!!111* - Boobel trzasnal automatycznymi drzwiami przesuwanymi tak mocno, ze zatrzesly sie szyby taflowe w oknach budynku.




LOL

Boobel

  • Gość
[Opow.] Dzień z życia PCH.
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 28, 2005, 22:48:09 pm »
o nie, I's tak latwo nie wyrzuce ^^ musze przeczytac te 289mb odcinkow ^^

ale dobrreee.. bardzo dobreee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!111onejedenraz!!!

Euronymous

  • PCT Forum User
  • Wiadomości: 979
[Opow.] Dzień z życia PCH.
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 28, 2005, 22:52:33 pm »
Cytuj
-Cholera! Co za szmira! - wrzasnal niespodziewanie Boobel tak, ze zbudzil nawet spiacego pod sterta puszek Sprite'a Fuzzy'ego, ktorego afro zdazylo sie z jednej strony juz calkowicie splaszczyc. -Ci kosmici porwali ja tylko po to, by wziela udzial w ankiecie dotyczacej frakcji politycznych na ich planecie! Zadnego ruchania! Co za szajs! - po czym nerwowym ruchem wrzucil komiks do niszczarki.


ROFL!!!!1

mk2

  • PCH Legends
  • *****
  • Wiadomości: 5 118
    • PCHTeam
[Opow.] Dzień z życia PCH.
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 28, 2005, 23:09:38 pm »
buhahah. dobre pomysły masz.
Gigabyte GA-990XA-UD3 AM3+ | AMD Phenom II X6 1090T Black Edition | Patriot AMD Black Edition II DDR3 2x4GB | HiS Radeon 6770 1GB
 WD Caviar Green 1TB | Cheftec 550W

#pchteam | #max3d.pl

Kuzior

  • PCT Forum User
  • Wiadomości: 779
[Opow.] Dzień z życia PCH.
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 28, 2005, 23:15:23 pm »
HAHHAHAHA genialne :D
img]http://img153.imageshack.us/img153/5930/haxorso4.jpg[/img]

koszcz

  • PCH Legends
  • *****
  • Wiadomości: 1 069
    • http://www.pchteam.com/
[Opow.] Dzień z życia PCH.
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 28, 2005, 23:17:04 pm »
Haha, dobre oby więcej takich tekstów, może jakiś rysunek korporacji :)

Alexander

  • PCHTeam
  • *****
  • Wiadomości: 1 597
    • http://www.pchteam.com
[Opow.] Dzień z życia PCH.
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 28, 2005, 23:22:37 pm »
niezle niezle, czekam na kolejne czesci
     

MOPAR = My Old Pig Ain't Runnin

Kaucz`u

  • PCH Legends
  • *****
  • Wiadomości: 764
    • http://nowakiewicz.glt.pl/
[Opow.] Dzień z życia PCH.
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 28, 2005, 23:36:18 pm »
Cytat: "enjoi"
Grota Moderatorów była dokładnie tym, na co wskazywała nazwa tego pomieszczenia: grotą. Kompletnie nie przypominała żadnego pomieszczenia biurowego z rowniotko ustawionymi stolami, boksami i komputerami. Przypominala raczej pokoj rozkapryszonego nastolatka - wszedzie lezaly pudelka po pizzy, brudne kubki, zgniecione puszki po piwie, butelki po rozmaitych alkoholach i nie-alkoholach. 'Pomieszczenie biurowe' bylo ostatnie skojarzenie, jakie przychodzilo do glowy zwyklemu zwiedzajacemu po zobczeniu tego pomieszczenia. Nawet Kaucz'u dal sobie juz dawno spokoj z czyszczeniem tego pomieszczenia, mowiac ze to ponad jego sily. Od tamtego czasu podobno tworzy Mustanga z roku 1969, chociaz byl ostatnio widziany w Szczecinie, gdy uganial sie z aparatem za bialymi limuzynami slubnymi.


Co ty kur**a robiles w moim pokoju ??? I jeszcze agentów za mną wysłał !!! :twisted:  :twisted:

ja sie pytam: poj****i czy bez majtków ?? :twisted:  :twisted:  :twisted:
...hontou?