Dziendobrywieczór, kończyła mi sie umowa ostatnio i pani z orżnąć zaproponowała mi pare gówienek na przedłużenie umowy, wybrałem raczej najmniejsze czyli najlepsze z nich czyli nokie c5, aka. Nokie CEP.
Mam go już ze dwa tygodnie i musze stwierdzić z żalem że nokia ssie pałe po całości! Szczerze obawiam sie czy ten telefon wytrzyma nawet jeden upadek na podłoże płaskie, dwóch lat chyba nie przetrwa.
Wykonanie fatalne, tandetne, plastiki jakieś z recyklingu chyba. Spasowanie tak samo, nawet ta metalowa ramka jakaś plastikowata, przyciski taniutkie. Wyswietlacz troche lepszy niż w e51 no i aparat 3,2 mp z lampą, nawet dają rade. Bateria też dobra, trzyma jakieś niewiele ponad 8 dni. Co jeszcze na plus... Bardzo szybki symbian jak na ten system i nie wiesza sie. W skrócie: jakościowo i designersko gorszy niż e51 i nie ma wajfaj - duży minus. Na plus: lekki jest(nie do końca plus bo nie czuć go w kieszeni), aparat i soft i radio(akurat będe go uzywał, le dobra) i nic więcej. Bateria jeszcze porządnie nie przetestowana. No i ccc: cena czyni cuda, 1peelen za aparat i przez dwa miechy za abonament też 1zł.
W każdym razie kur**a nie polecam, Nokia schodzi na dziady i mam nadzieje że wróca do epoki gumiaków! Już dawno sie tak nie naciałem a komóre używam 11 rok, co dziwne opinie na telepolisie były raczej pozytywne. Banda skorumpowanych słoni i pracowników orangutana. Na koniec tego troche przydługawego i nieskładnego posta fotka mojego CEPA:
